Polecany post

Wszystko jest do kitu, moje życie i sama ja... Z niczego nie potrafię się już cieszyć... Nawet samo życie już mnie nie cieszy... Ciągła walk...

Nie wiem co mam napisać, kiedyś narzekałam na swojego tate, ale teraz wiem, że jak odszedł to tęsknie za nim. Jaki był taki był ale na prawdę brak mi go... no nie tylko mi bo osierocił także moją siostre która ma 4 latka dopiero no i braci 2 miesięcznego i młodszego o dem nie o 2 lata... ciężko ale co ja na to poradzę...
słucham teraz muzyki aż łza się w oku kręci z tego powodu, szczerze to nic nie jadłam przez 4 ni i nie spałam wcale 


 Zdjęcie: :( /poziomka

Dokładnie nic nie będzie już tak jak było szkoda już słów za dużo łez ale co ja na to poradzę stało się i nie odstanie tylko jest jeden problem tęsknota pozostanie na zawsze!!!

Wspomnienia

Wspomnienia każdy je ma, nie ma osoby która nie ma wspomnień, no może poza osobami które straciły pamięć... Fajne chwile zapamiętujemy  tak jak i te gorsze... Powiem wam szczerze, że w moim życiu wydarzyło się wiele okropnych  rzeczy do których nie chciała bym wracać pamięcią, które wzbudzają we mnie przerażenie, strach i płacz. Nie chce wracać pamięcią do moich cięć, teraz zrozumiałam, że to nie miało najmniejszego sensu, teraz mam 17 lat (tak wiem nie wiele ale w wieku 12 lat zaczęłam swoją przygodę z cięciem się) i ślady na rękach których teraz nie chciała bym mieć, ale no trudno człowiek młody to głupi. Moim kolejnym takim złym wspomnieniem jest przemoc w rodzinie na samą myśl mnie odrzuca, nie chciałabym o tym pisać no ale zaczęłam  to skącze, no to więc kiedyś ojciec się na demną znęcał bił mnie i wgl. (oczywiście przez to też się ciełam). Dobra koniec ze złymi wspomnieniami, czas na te dobre...
Nie wiem co napisać bo było tych dobrych chwil niewiele i trudno jest jakąkolwiek wymienić, ale dla mnie dobrą chwilą jest to, że jak moja młodsza siostra się do mnie przytulała i mówi, że mnie kocha.
Pamiętam też jak kiedyś ojciec się mną jeszcze interesował (bynajmniej tak to wyglądało) i lubił pogadać gdy siadałam wieczorem przed domem  i patrzałam w niebo na gwiazdy siadał niedaleko mnie i opowiadał o kosmosie a szczególnie o gwiazdach i takich tam(wtedy czułam że on jako ojciec na prawdę mnie kocha).
Chciałabym, żeby te dobre chwile wróciły spowrotem, ale niestety tak się nie da a szkoda...
                    J POZOSTAŁY MI JUŻ TYLKO WSPOMNIENIA... :(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(
Gdzie podąża ten świat bez ciepła i uczuć? zastanawiam się czy kiedyś będzie lepiej ? czy ta prawdziwa milosc nadejdzie? NA razie nie warto jej szukać może to nie ta pora aby się zakochać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



























Czemu niektóre osoby muszą tak ranić?
JA ich nie rozumiem... miesiąc lub dwa przyzwyczaisz się do nich a oni co  zostawią cię samego jak psa czasami już mam tak dosyć, że nie wytrzymuję z miłą chęcią bym to wszystko skonczyła ale jak narazie wole nie robić nic głupiego może ta osoba która mnie olała czyta ten post to niech wie że sama sobie poradze o wiele lepiej niż z kimś kto mnie tak na prawde nie kochał... tak szczerze to powiem że mam to wszystko w dupie wole być sama lub znajść sobie kogoś kto mnie zrozumie...Wiem pisze głupoty ale zrozumcie osobe która kochała a teraz już nie chce żyć bo nie czuje się kochana :'(







http://www.youtube.com/watch?v=P3ga7PqydTM


There's so much I would say
If I could see you one last time
But now I can't cause you're not here
But you're always on my mind

When I look up and you're not there
When I lie awake at night
All these things I ask myself
I don't know why

When it's the first time that you'll never see someone again
When it's the last time and you weren't ready for it to end
When a light leaves you standing along there in the dark
They're never easy but sometimes goodbyes are so hard

I look ahead but can't move on
I look back but I can't stay
I keep trying to be strong
But this pain it won't go away

I hope this will heal in time
Cause I can't go on like this
Right now I would give my life
For one last kiss

When it's the first time that you'll never see someone again
When it's the last time and you weren't ready for it to end
When a light leaves you standing along there in the dark
They're never easy but sometimes goodbyes are so hard

You'll be there on my mind
Standing in the sunshine

When it's the first time that you'll never see someone again
When it's the last time and you weren't ready for it to end
When a light leaves you standing along there in the dark
They're never easy but sometimes goodbyes are so hard





A to Polski tekst 




Tak dużo bym powiedział, 
Gdybym mógł cię zobaczyć ostatni raz
Teraz nie mogę, bo cię tu nie ma, 
Ale zawsze jesteś w moich myślach

Kiedy cię szukam, a ciebie nie ma, 
Kiedy leżę w nocy z otwartymi oczami
Wszystkie rzeczy, o które pytam sam siebie, 
Nie wiem dlaczego

Kiedy jest pierwszy raz, gdy już nigdy więcej kogoś nie zobaczysz
Kiedy jest ostatni raz, a ty nie byłeś gotowy by to się skończyło
Kiedy światło cię opuszcza stojącego samotnie w ciemności
One nigdy nie są łatwe, ale czasami pożegnania są tak trudne

Patrzę w przyszłość, ale nie mogę ruszyć naprzód, 
Oglądam się za siebie, ale nie mogę zostać
Staram się być silny, 
Ale ten ból, on nie chce odejść

Mam nadzieję, że to wyleczy się z czasem, 
Bo już tak dalej nie mogę
W tym momencie oddałbym moje życie 
Za jeden ostatni pocałunek

Kiedy jest pierwszy raz, gdy już nigdy więcej kogoś nie zobaczysz
Kiedy jest ostatni raz, a ty nie byłeś gotowy by to się skończyło
Kiedy światło cię opuszcza stojącego samotnie w ciemności
One nigdy nie są łatwe, ale czasami pożegnania są tak trudne

Będziesz w moich myślach, 
Stojąca w słońcu

Kiedy jest pierwszy raz, gdy już nigdy więcej kogoś nie zobaczysz
Kiedy jest ostatni raz, a ty nie byłeś gotowy by to się skończyło
Kiedy światło cię opuszcza stojącego samotnie w ciemności
One nigdy nie są łatwe, ale czasami pożegnania są tak trudne






                                                                                                             KOCHAM CIE !!!!

Czym jest biseksualizm. Etapy dochodzenia do biseksualnej tożsamości.

W przeciwieństwie do gejów i lesbijek, osoby biseksualne znacznie wolniej wychodzą z ukrycia i są mniej skuteczne w organizowaniu się w celu uzyskania społecznej akceptacji i oddziaływania na podejmowane decyzje polityczne. Biseksualni skarżą się, iż czują się jak outsiderzy tak pośród społeczności hetero jak i homo, iż nigdzie nie pasują, czują się izolowani i zdezorientowani. Badania wskazują, że biseksualni bardziej cierpią z powodu izolacji społecznej od gejów i lesbijek nie znajdując społeczności, w których mogliby odnaleźć akceptację jak i wzorce postaw.
Wielu gejów uważa, że biseksualni mężczyźni są tak naprawdę gejami, którzy nie przyznają się do tego, podczas gdy powinni to zaakceptować. Wielu heteroseksualnych mężczyzn wykazuje zachowania homofobiczne tak w stosunku do gejów jak i mężczyzn bi, strach przed nimi jak i nienawiść w stosunku do nich niejednokrotnie skutkuje nękaniem i fizyczną przemocą.
Wiele heteroseksualnych kobiet odrzuca mężczyzn bi z powodu nieuzasadnionych obaw, iż są oni nosicielami HIV i oczekuje od nich jednoznacznego określenia swojej orientacji. Lesbijki bardzo często są nieufne i podejrzliwe w stosunku do kobiet bi, zarzucając im „spanie z wrogiem”, pozostawanie w związkach hetero dla korzyści i przywilejów, oraz zdradę innych kobiet i idei feministycznych. Kobiety hetero często są wrogie w stosunku do kobiet bi ze strachu iż mogą być przedmiotem podbojów seksualnych i prób przekonania ich do stania się biseksualnymi.
Wydaje się, że tak społeczność hetero jak i homo przyjmuje do wiadomości wyłącznie dwa modele biseksualności, z których żaden nie opisuje właściwie osób biseksualnych. Pierwszy model, to model „biseksualności w fazie przejściowej” zakładający, że wszyscy bi są tak naprawdę homo (gejami lub lesbijkami) i są oni na drodze do ujawnienia się jako homo. Drugi to model „biseksualności patologicznej” zakładający, ze bi są osobami neurotycznymi lub psychicznie niestabilnymi, które z powodu konfliktu z samymi sobą, nie mogą podjąć decyzji czy są tak naprawdę hetero czy też homo.
Obydwa modele opisują biseksualność jako doświadczenie przejściowe lub też „fazę przejściową” zrodzoną bardziej z niepewności co do prawdziwej orientacji seksualnej niż jako faktyczną orientację taką jak hetero lub homoseksualizm. Niektórzy uważają, że biseksualizm jest ze swojej istoty „wywrotowy”, zacierając ustalone granice oraz narażając osoby hetero i homoseksualne na konieczność skonfrontowania się z seksualnymi niejednoznacznościami.
Biseksualność kwestionuje obowiązujące modele seksualności, zwiazków i struktur rodzinnych, monogamii, płci i identyfikacji seksualnej. Biseksualni nie mogą podporządkować się wzorcom postępowania tak świata społeczności homo jak i hetero ponieważ przestaliby być sobą. Zamiast tego muszą oni stworzyć własne zasady, reguły i wartości, tworząc swój własny, odpowiedzialny model stylu życia i związków międzyludzkich, które będą służyć ich potrzebom, nawet jeśli nie wpisują się one w jakiekolwiek wzorce zachowań.
Niektórzy badacze zagadnienia biseksualności zauważają, że bycie bi pod pewnymi względami przypomina bycie osobą o pochodzeniu wielorasowym. Osoby takie, generalnie rzecz biorąc, nie czują się dobrze wśród ludzi z żadnej z grup rasowych jako, że nie są one przez nie akceptowane i rozumiane tak jakby samo ich istnienie kwestionowało koncepcję rasy. Podobnie jak osoby biseksualne ludzie wielorasowi muszą zmagać się życiem poszukując tożsamości spójnej ze swoimi własnymi doświadczeniami. Budowa biseksualnej tożsamości pozwala osobom biseksualnym zrozumienie samych siebie i nadanie sensu odmiennej rzeczywistości swojego życia.

Etapy dochodzenia do biseksualnej tożsamości

Większość osób biseksualnych przechodzi przez 4 etapy zanim w pełni zaakceptuje swoją (bi)seksualność.
  1. Większość biseksualnych początkowo czuje się zakłopotana i zdezorientowana w związku ze swoim zainteresowaniem osobami obu płci. Kwestionują własną rzeczywistość poprzez zadawanie sobie pytania „czy coś ze mną jest złego/nie tak?” Niektórzy spędzają na tym etapie całe swoje życie, ukrywając swoją seksualność czują się samotni i wyizolowani zmagając się z wewnętrznym chaosem związanym ze swoimi “podwójnymi zainteresowaniami.” Wielu z nich idzie przez życie jako hetero lub homoseksualni aby być akceptowanym przez otoczenie i aby ich orientacja miała dla nich sens. Ponieważ ich własne, wewnętrzne doświadczenia nie wpisują się w żadną ze społeczności, czują zewnętrzną presję aby wybrać i utożsamić się z jedną z nich. Nie dysponując odpowiednim „językiem” nie mają możliwości aby się opisać i wpasować we własną tożsamość. Nie znajdując wzorców zachowań osób biseksualnych muszą posiadać duże poczucie własnej wartości i świadomość własnej tożsamości aby w końcu przejść przez ten etap.
  2. Odkrycie „etykiety bi” i wybór identyfikowania się jako bi.
    Prawie wszystkie osoby biseksualne przyznają, że odkrycie „etykiety bi” było kluczowe w zrozumieniu i zaakceptowaniu własnej seksualności. Większość odczuwała ogromną ulgę słysząc słowo „biseksualność” pierwszy raz. Pozwoliło im to w końcu odnaleźli słowo, którym mogli opisać swoje uczucia, potrzeby i doświadczenia. Dla niektórych z nich negatywne stereotypy opisujące osoby biseksualne jako rozwiązłe, niezdecydowane i neurotyczne lub też odpowiedzialne za rozprzestrzenianie się AIDS powstrzymuje je od identyfikowania się z „etykietą” i jej przyjęcie. Jednak większość z nich przyznaje że termin „biseksualny” najlepiej opisuje ich życie. Wielu biseksualistów tworzy własną definicję, najlepiej odpowiadającą ich wzorcowi życia.
  3. Utrwalanie i utrzymywanie własnej biseksualnej tożsamości.
    Dla wielu bi ten etap jest najtrudniejszy. Intelektualnie i racjonalnie czują się oni dobrze mając świadomość swojej biseksualnej orientacji, jednak emocjonalnie doświadczają ogromnego konfliktu żyjąc jako bi. Często są pogardzani przez przyjaciół i rodzinę. Odrzucani przez partnerów lub potencjalnych partnerów za bycie biseksualnymi, zaczynają rozumieć, że zbudowanie i utrzymanie biseksualnej tożsamości wymaga wewnętrznej siły, niezależności oraz zaufania i wiary w samego siebie. Wielu osiąga to poprzez tworzenie własnych społeczności, znajdując akceptujących przyjaciół i kochanków, pozostając jawnymi bez względu na konsekwencje.
  4. Pokonywanie przeszkód i trudności.
    Dla większości osób biseksualnych, ujawnienie się i pozostawanie jawnymi to ciągły proces, który musi być powtarzany w każdej nowej sytuacji społecznej. W miejscu pracy, w przypadku zawiązania się nowej przyjaźni, nawiązania bliskiej relacji z innym człowiekiem. Wielu postrzega ten proces za najważniejszą formę działalności społecznej, tworząc i budując widoczne wzorce i spójne społeczności. Ponieważ wiele osób biseksualnych cierpiało przechodząc przez pierwsze trzy etapy w samotności i milczeniu, pragną one pomagać innym im podobnym w uznaniu i akceptacji swojej tożsamości bez konieczności wieloletnich rozterek i poczucia samotności. Podobnie jak tylko sami geje i lesbijki byli w stanie wywalczyć prawa dla swojej społeczności, tylko sami biseksualni mogą uzyskać je dla siebie wychodząc z ukrycia i angażując się w różne formy aktywności społecznej

Wszystko czego pragne...



wszystko czego pragnę, to śmierć...
 wszystko czego pragnę, to nie czuć bólu...
 wszystko czego pragnę, to spokój...
 wszystko czego pragnę, to nie czuć się osamotniona...
 wszystko czego pragnelam, to miłość...
 wszystko czego pragnelam, to czuć się potrzebna i bezpieczna...
             Teraz juz nic nie czuje tylko lekkości radość...
            czy pujdę do raju? nie wiem...
       może do piekła? nie mam pojęcia...
  albo zostanę tu na ziemi, będę się  błąkać po tym bezlitosnym świecie.
czy bóg mnie zechce? czy będzie kazał mi się męczyć?

Człowiek może mieć wiele twarzy, ale ja nie chociaż w różnym otoczeniu  zachowuję się w odmienny sposób ale zawsze jakaś część mnie pozostaje ta sama nie zmienna...
Wiele ludzi postrzega mnie za taką osobę którą chcą ujrzeć ale dla mnie to jest chore, że ludzie nie patrzą na swoje błędy tylko na błędy innych, przynajmniej ja za nimi nie nadążam po prostu tego nie ogarniam....
Muszę przyznać się, że mam wiele problemów z którymi nie umiem sobie sama poradzić, ale nie staram się nawet kogo kolwiek prosić o pomoc bo wiem, że jeżeli nawet ktoś będzie chciał mi pomóc i tak do końca mnie nie zrozumie i nie zdoła mi pomóc ponieważ problem może istnieć dalej...
A może problem stwarzam ja? 
Może to ja powinnam uporać się ze sobą i w końcu raz na zawsze mieć to z głowy?
Może jedynym wyjściem będzie śmierć?


I może warto to teraz wszystko rostrzygnąć i zobaczyć świat z nieba?...

Tak już jest...




Jeśli zapytasz się czego od ciebie żądam, odpowiedziała bym ci, że wspólnych kolacji przy świecach i śniadań które będziesz dla mnie robić.
Pocałunków każdego ranka i szczerych zapewnień, że jestem najpiękniejsza…
Uśmiechu kiedy będę smutna, wybaczenia kiedy narobię głupstw…
Pomocy nawet wtedy kiedy będę się za nią gniewać…
Kwiatka na poduszce kiedy się obudzę.
A kiedy będę tańczyć w Sali pełnej pięknych kobiet twojego wzroku mówiącego, że wyjść chcesz tylko zemną…
Dasz mi to wszystko?
Złóż obietnicę a przeprowadzę cię bezpiecznie gdzie tylko zechcesz…

Co to jest piekło?



Piekłem jest płacz głodujących noworodków...
Piełem jest błaganie o litość...
piekłem jaest zdrada pomiędzy kobietą i mężczyzną...
kłamstwa pomiędzy ojcem i dzieckiem...
Piekło jest tam gdzie serce...
Jeśli bóg wysłuchuje modlitw...
To kto słucha przekleństw?
Krzyków bólu...
Goszkich kłamstw?
SZATAN
wysłuchuje to czego nie powinien Bóg...